Kto nie zna szczawiu kwaśnego. Jako dziecko skosztował go chyba każdy. Czasami jest uważany za chwast, jednak niewiele osób wie, że można go wykorzystać zarówno w kuchni, jak i jako roślinę leczniczą.

W skrócie: Szczaw zwyczajny (Rumex acetosa) to jadalna roślina o kwaśnym smaku, która zastąpi cytrynę w zupach, sosach, sałatkach oraz przy rybach i drobiu. Ze względu na kwas szczawiowy nie jedz więcej niż 50 do 100 g liści dziennie, a podgotowanie w mleku część kwasu neutralizuje. Zbieraj młode, jasnozielone liście.

Dzienna porcja liścimaks. 50 do 100 g
Wysokość rośliny30 do 100 cm
Gotowanie w zupieokoło 5 minut, szczaw nie może się rozgotować
Sterylizacja słoików10 minut w temperaturze 90 °C
Kiełkowanie nasionokoło 80 %, zdolność zachowana kilkadziesiąt lat
Rodzaj Rumexokoło 200 gatunków, głównie półkula północna

Szczawie należą do rodziny rdestowatych (Polygonaceae), rodzaju Rumex. Rodzaj ten obejmuje około 200 gatunków roślin, które występują na całym świecie, głównie na półkuli północnej.

U nas do najczęściej spotykanych należy szczaw zwyczajny (Rumex acetosa, syn. Acetosa pratensis), czasami znany również jako szczaw łąkowy lub szczaw kwaśny. Kolejnym typowym przedstawicielem tego rodzaju jest szczaw kędzierzawy (Rumex crispus). Oba występują głównie na pastwiskach i łąkach o wilgotniejszej glebie.

Dzieci często zrywają i próbują szczawiu. Nic dziwnego, jego kwaśny smak jest naprawdę przyjemny i orzeźwiający. Dzięki temu może znaleźć miejsce jako ciekawa przyprawa lub warzywo również w Twojej kuchni.

Szczaw w kuchni

Do potraw wybieramy najlepiej młode, jasnozielone liście. Najodpowiedniejsze są świeże wiosenne listki. Przydatne można jednak znaleźć również latem. Unikamy starych grubych liści z czerwonawymi plamami.

Szczaw nadaje się do wytrawnych potraw, które chcemy urozmaicić, na przykład zamiast cytryny. Zazwyczaj używamy liści drobno posiekanych. Nadaje się do sałatek, zup i sosów, do drobiu lub ryb.

Jeśli podczas przygotowywania jajek dodamy szczaw, uwydatni się kolor żółtka i uatrakcyjni smak białka. Wyśmienicie smakuje również ryba doprawiona szczawiem, bardzo znany jest na przykład łosoś na szczawiu, którym szczyci się kuchnia francuska.

Szczaw zawiera dużą ilość kwasu szczawiowego, który jest zawarty niemal w każdym warzynie liściastym i owocach, w szczawiu jednak w większej ilości. Dlatego dziennie nie jedz więcej niż 50, maksymalnie 100g jego liści. Kwas może być zneutralizowany poprzez podgotowanie go w mleku, dlatego szczaw najczęściej bywa składnikiem kremowych sosów i zup.

Zupa szczawiowa

potrzebujemy:

- 1 jajko

- kawałek masła

- śmietanę do gotowania

- pokrojone liście szczawiu (5 dag)

- wcześniej ugotowane kostki ziemniaków

- przyprawy według smaku (sól, pieprz, vegeta, ocet, kwiat muszkatołowy)

Sposób przyrządzenia:

Pokrojone liście szczawiu krótko podsmażamy na maśle. Dodajemy przyprawy (sól, pieprz, vegetę, kwiat muszkatołowy) i wodę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 5 minut, szczaw nie może się rozgotować.

Następnie dodajemy podgotowane ziemniaki i gotujemy jeszcze 10 minut. Do wrzącej wody wbijamy jajko. W zależności od kwasowości szczawiu możemy zakwasić octem. Gdy zupa przestanie gotować się, wlewamy do niej śmietanę.

Zupę podajemy ze świeżym chlebem.

Jeśli szczaw przypadł Wam do gustu i chcielibyście cieszyć się świeżymi listkami przez cały rok, możecie wyhodować go w doniczce lub zakonservować na zapas - pokrojony szczaw dusimy na tłuszczu (ostrożnie, aby się nie rozgotował - wystarczy 5 minut) i przekładamy do słoiczków (odpowiednie są jakieś mniejsze). Słoiczki zamykamy i sterylizujemy przez 10 minut w temperaturze 90 stopni.

Nieznane właściwości lecznicze

Szczególnie w średniowieczu szczaw był stosowany jako roślina lecznicza. Zawiera dużą ilość witaminy C i prowitaminy A, żelaza, potasu, wapnia oraz innych pierwiastków. Jest wykorzystywany również do pozyskiwania zielonego barwnika spożywczego.

Szczaw działa najlepiej świeży, podczas suszenia zanikają prawie wszystkie substancje czynne. Jedynym sposobem przechowania jest zakonserwowanie w słoikach, przy czym skuteczność zostaje zachowana przynajmniej częściowo. Większą moc leczniczą ma szczaw zwyczajny, jednak jeśli go nie zdobędziemy, można użyć również szczawiu kędzierzawego.

Dzięki żelazu spożywanie szczawiu pomaga w krwiotworzeniu i przeciw anemii. Wspomaga trawienie i reguluje wypróżnienia - liście i kłącza lekko przeczyszczają, nasiona zatrzymują.

Owoce (nasiona) szczawiu mają silne działanie przeciwbiegunkowe, pomagają często nawet w przypadkach, gdy zwykłe leki przemysłowe zawodzą.

Uprawa szczawiu

Szczaw zazwyczaj łatwo można znaleźć w przyrodzie, jest to pospolity chwast na łąkach lub polach. Częściej występuje na wilgotniejszych glebach lub miejscach z nadmiarem azotu.

Roślinę poznamy łatwo - bywa wysoka na 30-100 cm, z liśćmi strzałkowatymi. Szczaw kędzierzawy ma dodatkowo brzegi liści pofalowane.

Jeśli nie jesteśmy pewni, wystarczy skosztować mały kawałek - jeśli jest kwaśny, to właściwa roślina, jeśli nie, lepiej kęs wypluć.

Zbieramy młode świeże liście, starych i zaczerwienonych unikamy.

Jeśli chcielibyście mieć szczaw bliżej niż na łące, nie jest wcale trudno go wyhodować. Wystarczy latem zebrać nasiona z przekwitłych roślin, pozostawić je do wyschnięcia i zasiać.

Nasiona mają bardzo wysoką kiełkujność (około 80%) i możecie je sobie zebrać nawet na zapas - pozostają bowiem zdolne do kiełkowania nawet przez kilkadziesiąt lat!

Szczawiowi będzie się dobrze wiodło praktycznie wszędzie, gdzie gleba nie jest całkowicie wyschła, możecie go uprawiać również w doniczce za oknem.

Spodobał się Wam artykuł? Podzielcie się nim również ze swoimi przyjaciółmi!

Potrzebujemy Twojej zgody na używanie plików cookie, m.in. aby pokazywać Ci informacje dopasowane do Twoich zainteresowań.